35 Turniej Małych Form Satyrycznych rozpoczynamy za...

Bogatyński Ośrodek Kultury, 12 maja 2018r. godzina 16:00

Tekst Księcia Łgarzy Macieja Gardziejewskiego

notatka po angielsku


Poniżej zamieszczamy tekst Księcia Łgarzy

Macieja Gardziejewskiego pt. "Marynarka"

 

 

Aaron Cukierwolt zdążył wejść do biura, ale nie zdążył odstawić mokrego parasola i zdjąć kapelusza, gdy dzwonek telefonu przywołał go do aparatu. 

– Cukierwolt, Dom Bławatów i Konfekcji, raczy się mówić – powiedział do zimnej słuchawki, mimo wszystko, uprzejmym tonem.
– Cynamon. – Piskliwy głos wdarł się do głowy Aarona Cukierwolta, wypełnianej, jeszcze grubo po północy, winem, szampanem i muzyką.
– Izaak Cynamon, Marynarki/Surduty/Fraki. Panie Cukierwolt, pan się u mnie szyjesz, prawda? Więc słuchaj pan, jesteś pan kłamca, kanalia i pijak!
Cukierwolt milczał. Parasol oparł o krzesło, kapelusz położył na blacie biurka i rozpinając płaszcz, ze słuchawką przy uchu, podszedł do zadeszczonego okna.
– Czy pan mnie, może, nie zamierzasz słuchać? – kontynuował Izaak Cynamon.
– Panie Cynamon, ja pana słucham, ja pana pytam, ja pana proszę, o co się pan mnie, z samego rana, nieuprzejmie czepiasz?
– Ale ja już panu mówię! Ja nie po to dzwonię, żeby ukrywać pana nieuczciwość. Pan byłeś wczoraj w restauracji „Pod Złotym Żubrem”?
– Nie pańska rzecz. Byłem. I będę tam dzisiaj. Czy jutro, skoro świt, też pan zadzwonisz by mnie o to zapytać?
– Panie Cukierwolt, pan wczoraj, „Pod Złotym Żubrem”, wypiłeś za dużo głupiej wódki. I mówiłeś, nie zaprzeczaj pan, są świadkowie, że marynarki, które ja – ja! – szyję, to one piją.
– Bo to prawda.
– Co jest prawda, panie Cukierwolt? To że moje marynarki piją, czy to, że pan mówiłeś?
– Jedno i drugie, panie Cynamon. A czy świadkowie powiedzieli panu, że gdy ja piję, to pańska, to znaczy moja, marynarka przestaje. A jak ja przestaję, to ona zaczyna. I dlatego piję. Pan bierzesz tak dużo za garderobę, że jak już człowiek ją kupi, to jedno z dwojga.
– Co pan chcesz przez to powiedzieć?
– Panie Cynamon, jak ja jestem przykładnie trzeźwy (słuchasz pan?), to w pańskiej, bardzo drogo mnie kosztującej, marynarce, nie idzie chodzić. Zwłaszcza pod pachami. A jak ja piję, to pańska marynarka przestaje. Normalnie, rzuca picie. I ja wtedy nic nie czuję, cymes! Rozumiesz pan? To nie jest marynarka dla abstynenta.
– Panie Cukierwolt, pan byś chciał żeby cała Warszawa o tym wiedziała, że moje marynarki wtedy leżą i nie piją, kiedy ich szczęśliwi posiadacze siedzą i piją? Pan chcesz mnie puścić z torbami? Taki wstyd! Co ja mam teraz robić?
– Panie Cynamon, otwórz pan lokal z napojami mocno uderzającymi w głowę.
– W jakim celu?
– … i, gości w marynarkach szytych przez siebie, wpuszczaj pan, powiedzmy, z 10 procentową bonifikatą za konsumpcję. Finansowo wyjdziesz pan na tym jak ten Midas, wiesz pan, ten sztukmistrz-jubiler. I zapisz pan hasło: Ty nie pijesz, ona pije, a Cynamon dobrze żyje. Dla abstynentów. Dobre, nie? Albo tak: To jest geszeft, nie mecyje – zawsze jedno z was nie pije. To możesz być ty. Bo marynarki Izaaka Cynamona leżą mało wstrzemięźliwie”.
W słuchawce zapadło głębokie milczenie. Po chwili Izaak Cynamon nieśmiało zagaił:
– Panie Cukierwolt, pan wiesz, że taka, nałogowo pijąca, marynarka to może być złoty interes?
– A pan wiesz – podjął Cukierwolt – gdzie się najlepiej rozmawia o złotych interesach?
– „Pod Złotym Żubrem”, pojutrze?
– „Pod Złotym Żubrem”, jutro.
– To do zobaczenia się dziś wieczorem, panie Cukierwolt.
– Do zobaczenia, panie Cynamon.

Sponsorzy Główni
Patronat Honorowy
Organizatorzy
Stowarzyszenie TMFS

 ul. Pocztowa 2a
59-920 Bogatynia
Adres do korespondencji:
ul. Sztygarska 21
59-920 Bogatynia
NIP: 615-10-24-734
tel. 664 394 272

 

Tu jesteśmy